Cukiernia, pączkarnia czy piekarnia, czyli tłusty czwartek we franczyzie!

11 lut 2021

Tłusty czwartek - mimo, że geneza tego święta sięga pogaństwa, to tłuste smakołyki w tamtym czasie niczym nie przypominały dzisiejszych pączków. Ucztowanie poganów opierało się na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs oraz piciu wina. Był to dzień, w którym świętowano odejście zimy i powitanie wiosny. Obecnie tłusty czwartek jest ważną datą w kalendarzu chrześcijańskim. Oznacza ostatni czwartek przed wielkim postem  i zazwyczaj przypada 52 dni przed Wielkanocą. 

Słodka wersja pączka w Polsce rozpoczęła się dopiero w XVI wieku i totalnie nie przypominała tej współczesnej. Kilkadziesiąt lat temu, pączki wyglądały nieco inaczej niż te, które obecnie możemy zakupić. W środku miały bowiem ukryty mały orzeszek lub migdał. Tradycja głosiła, że ten, kto trafił na taki szczęśliwy pączek, będzie się cieszyć dostatkiem i powodzeniem. Współcześnie w asortymencie znajdziemy tysiące rodzajów tego smakołyku - z karmelem, marmoladą czy różą. Kupimy zarówno te tradycyjne, jak i niekonwencjonalne.

W tłusty czwartek królują pączki

Nie trzeba się z tym kryć, że Polacy do łasuchów należą, stąd i zapotrzebowanie na tego typu łakocie jest większe. Według statystyk, w tłusty czwartek zjadamy średnio 3 pączki. To dość dużo, jeśli przemnożymy tę liczbę przez ilość  klientów. Oprócz pączków kupujemy chrusty, donaty. Zdarza nam się tego dnia kupić oponki, faworki, eklery lub ciasto. Popularność zyskują także "fit zamienniki".

Nie bez przyczyny, przedsiębiorcy chętnie dodają te słodkie przekąski do swojego asortymentu. A sieci urozmaicają je różnymi nadzieniami i nietypowymi posypkami. Bezkonkurencyjnie tego dnia, popularnością cieszą się pączki z cukierni, ciastkarni, piekarni czy pączkarni. Zdarzają się klienci, którzy kupują je także w marketach. I chociaż rekordowe sprzedaże, firmy notują głównie tego konkretnego dnia w roku, to wcale w pozostałe 364 dni nie narzekają na liczbę klientów. Stali koneserzy słodyczy odwiedzają ulubione cukiernie i pączkarnie w drodze do pracy czy na spacerze. Chętnie odwiedzamy tego typu miejsca również w weekendy.

Dlaczego słodki biznes lepiej prowadzić we franczyzie?

Nie można powiedzieć, że zawsze lepiej, ale na pewno w wielu przypadkach łatwiej i bezpieczniej. Pączkarnia, piekarnia czy cukiernia  to biznes, który wpisuje się w małą gastronomię. Więc jego otwarcie wymaga spełnienia listy wymagań sanepidu. Świeży przedsiębiorca musi pamiętać o zasadach przechowywania jedzenia i o wszelkich innych wymaganiach, o których w większość z nas zapewne nie ma "bladego pojęcia". Otwarcie słodkiego biznesu przez osobę niedoświadczoną, może okazać się trudne. Inaczej jest we franczyzie - przystępując do sieci franczyzowej od początku wiemy jak powinna działać nasza placówka i bez większych problemów możemy rozpocząć biznes na najwyższym standardzie. Zazwyczaj nasz franczyzowy punkt może liczyć na reklamę i zachęcanie klientów do przyjścia na  "wielkie otwarcie". Nie da się ukryć, że przystępując do sieci, która działa od X lat można uzyskać wiele wsparcia. Plusem dla franczyzobiorcy jest jednak również sama receptura smakołyków i lista półproduktów, którą otrzymuje wraz podpisaniem umowy franczyzowej.

Jak nie trafić na podróbkę?

Szukając franczyzy ze słodkiego sektora, natrafimy na kilkadziesiąt ofert. We franczyzie możemy prowadzić piekarnię, cukiernię, ciastkarnię czy pączkarnię. Jak więc wybrać tę najlepszą? Przede wszystkim wyboru należy dokonać przez własne zapotrzebowania. To, że Kowalski wybrał pączkarnie sieci X, nie oznacza, że to biznes również dla nas. Należy poznać strukturę sieci, sposób jej zarządzania. Warto także spróbować produktów, które posiada w swoim asortymencie. Bo jak sprzedawać coś, co może nam nie smakować? Pomyśleć nad lokalizacją stacjonarnego biznesu lub dokonać researchu mobilnych franczyz. Zadawać pytania i oczekiwać konkretnych odpowiedzi. Nie podejmować pochopnych decyzji i szukać biznesu, który nie będzie tylko atrakcyjny, ale także odpowiedni dla naszego budżetu. Nie wystarczy patrzeć tylko przez pryzmat nowych punktów franczyzowych - bo to może okazać się mylne. W niektórych przypadkach więcej, nie znaczy lepiej.

Rynek usług gastronomicznych jest bardzo trudny dla świeżych przedsiębiorców. Głównie z powodu dużej konkurencji i coraz bardziej wymagających klientów. Ciężko w tym sektorze znaleźć niszę i zarabiać. Jedną z najmniej ryzykownych gałęzi w tej branży są usługi cukiernicze. Dobrze zrealizowany pomysł własnej cukierni lub przyłączenie się do odpowiedniej sieci,  może przynieść zadowalające zyski.

Tagi:

Przeczytaj także

Opublikowane przez: Daria Kania-Baran
facebook