"Szukamy osób, które nie boją się ubrudzić sobie rąk" - rozmowa z Pawłem Aksamitem, prezesem Stava

02 Paź 2020

Stava to największa franczyza gastro-kurierska w Polsce, która pomimo lockdown'u rośnie. Cały czas aktywnie poszukujemy nowych franczyzobiorców i jesteśmy w trakcie uruchamiania kilku nowych oddziałów (...)  -opowiada Paweł Aksamit, prezes zarządu Stava.

Od ostatniego wywiadu z Państwem minęło kilka miesięcy, ale mam wrażenie że dużo się zmieniło. Franczyza rośnie? Ile obecnie macie Państwo franczyzowych punktów?

Stava cały czas prężnie się rozwija. Pod kątem przychodowym, nasza sieć w ciągu ostatnich dwóch lat rośnie w średnim tempie 11% miesięcznie. W latach 2019-2020 urośliśmy łącznie o 1170%. Obecnie mamy 30 oddziałów franczyzowych w 26 miastach w całej Polsce, a kolejne są w trakcie uruchamiania.

Mam wrażenie, że pandemia wzmocniła franczyzę Stava. Dowozy zyskały na popularności. Czy zgadza się z tym Pan?

Koronawirus uderzył w branżę gastronomiczną na całym świecie. W Polsce restauracje nie mogły obsługiwać klientów na miejscu przez okres lockdownu, lecz sprzedaż na wynos oraz z dowozem cały czas była możliwa.

W pierwszych tygodniach od zamknięcia restauracji odnotowaliśmy spadki obrotów rzędu 20 - 25% spowodowane całkowitym zamknięciem niektórych restauracji - szczególnie tych w galeriach handlowych. Dzięki szybko podjętym odpowiednim działaniom, takim jak stworzenie zaaprobowanego przez GIS Kodeksu Dobrych Praktyk dla dowozów jedzenia, już kilka tygodni od zamknięcia restauracji skala naszego działania urosła o 20% względem okresu sprzed lockdown’u..

"Szukamy osób, które nie boją się ubrudzić sobie rąk" - rozmowa z Pawłem Aksamitem, prezesem Stava

Uruchomiliście Państwo także ciekawą aplikację MyStava. Może Pan coś więcej o niej powiedzieć?

Dzięki aplikacji MyStava klienci restauracji i sklepów spożywczych współpracujących ze Stavą mogą w łatwy sposób sprawdzić status swojego zamówienia. Klient otrzymuje SMS albo wiadomość Push z linkiem. Po kliknięciu w hiperłącze widzi mapę pokazującą lokalizację kuriera realizującego ich zamówienie. Są również poinformowani o tym jaką temperaturę ciała ma dostawca oraz jaki jest szacowany czas realizacji zamówienia. Aplikacja działa we wszystkich oddziałach Stava.

Z poziomu aplikacji MyStava można również dokonać bezpiecznej płatności online za posiłek. StavaPay jest formą płatności służącą do opłacania online zamówień złożonych poprzez strony internetowe restauracji lub telefonicznie. Umożliwia klientowi zapłacenie za zamówienie na przykład BLIKiem w trakcie oczekiwania na kuriera. Gwarantuje przeprowadzenie całkowicie bezkontaktowej, a więc najbezpieczniejszej dostawy jedzenia.

Dzięki temu rozwiązaniu, restauratorzy mogą wprowadzić formę płatności online w kanałach sprzedaży, które do tej pory nie oferowały takiej możliwości. Korzystanie ze StavaPay, dzięki rezygnacji z prowizji przez mBank, jest do odwołania całkowicie bezpłatne – właściciele restauracji nie ponoszą kosztów prowizji związanych z płatnościami online. Jest to zatem obecnie najbardziej korzystna dla restauratorów forma płatności, do której powinni zachęcać swoich gości.

Przypomnijmy naszym czytelnikom warunki współpracy z Państwem. Jakie stawiacie Państwo wymagania od swoich potencjalnych franczyzobiorców?

Przede wszystkim, polecam odwiedzić stronę franczyza.stava.pl i sprawdzić “z czym się je” tego typu przedsięwzięcie. Mamy świadomość, że to nie jest biznes dla każdego, ponieważ wymaga dużo codziennego zaangażowania. Szukamy osób, które nie boją się ubrudzić sobie rąk.

Każdy kandydat przechodzi obecnie wieloetapowy proces rekrutacji i wdrożenia. Chcemy mieć pewność, że każdy z naszych oddziałów będzie zapewniał najwyższą jakość usług i będzie dobrze prosperował - zarówno dla naszych klientów, jak i franczyzobiorców.

Rozwijamy naszą sieć w miastach liczących powyżej 50 tys. mieszkańców. Duże miasta powyżej 300 tysięcy mieszkańców dzielimy na kilka terytoriów.

"Szukamy osób, które nie boją się ubrudzić sobie rąk" - rozmowa z Pawłem Aksamitem, prezesem Stava

Nieodłącznym elementem wymagań są kwestie finansowe. Czy franczyzę Stava można pokryć np. z kredytu?

Na otwarcie oddziału wystarczy obecnie 50 tys. zł, z czego wymagany kapitał własny to tylko 20 tys. zł, reszta może pochodzić z dofinansowania, które pomagamy uzyskać. W tej kwocie zawiera się w opłata wstępna i jest to wystarczająca suma na rozpoczęcie działalności w mniejszym mieście lub w dzielnicy dużego miasta. Wydatki początkowe to przede wszystkim wstępne opłaty za leasing pojazdów oraz wyposażenie dla kierowców, m.in. smartfony, terminale płatnicze, torby termiczne, odzież firmowa.

Co ważne, nasz franczyzobiorca nie musi kupować samochodów - może skorzystać z opcji najmu długoterminowego. Przygotowaliśmy flotową ofertę najmu dla naszych franczyzobiorców. Obejmuje ona pełen koszt finansowania, ubezpieczenia, serwisowania i eksploatacji samochodu. Po stronie franczyzobiorcy pozostaje tylko tankowanie samochodu oraz utrzymanie go w czystości. Firmy, z którymi współpracujemy, zapewniają naszym franczyzobiorcom szybką dostępność samochodów, na najlepszych rynkowych warunkach.

Nie omieszkam dopytać o najbliższe miesiące. Szykują się nowe umowy franczyzowe?

Cały czas aktywnie poszukujemy nowych franczyzobiorców i jesteśmy w trakcie uruchamiania kilku nowych oddziałów Stava.

Dziękuję za rozmowę!

***

Polecamy także:

Kolejne pieniądze od rządu dla firm - kto zyska?

 

Opublikowane przez: Daria Kania-Baran
facebook
x
Zapisz się do newslettera