Zalety franczyzy - możliwość delegowania, oszczędność czasu

10 maja 2021
artykuł eksperta

W poprzednich artykułach omawialiśmy wady systemu franczyzowego, a teraz przejdziemy do najważniejszych argumentów stojących za wyborem tego systemu. W zależności od rodzaju wybranego biznesu niektóre z zalet będą miały większe bądź mniejsze znaczenie. Zdarzy się również, że dana cecha okazuje się kluczowa przy podejmowaniu wyboru. Jakie zatem można wymienić zalety franczyzy?

Zalety franczyzy - możliwość delegowania (mniejsze zaangażowanie, oszczędność czasu)

Życie składa się z różnych chwil, potrafi dostarczyć wiele rozrywki i przyjemności, ale niestety składa się również z różnego rodzaju obowiązków. Niektóre z nich są neutralne, ale są i takie, które tą egzystencję uprzykrzaj. Nie znosimy ich i często realizację odkładamy na ostatnią chwilę. Tak samo jest w biznesie - są czynności, które sprawiają radość i satysfakcję jak i te, których najzwyczajniej w świecie nie cierpimy. Jest to oczywiście bardzo indywidualne i zależne od preferencji osobowościowych danej jednostki. Jedni lubią statykę i powtarzalność, inni natomiast przepadają za dynamiką i zmianami. Dla jednych praca z nowymi wyzwaniami, z którymi muszą się mierzyć jest marzeniem, dla drugich prawdziwą udręką.

Oczywiście nie rozpatrujemy tego w kategoriach wad czy zalet - bo w rzeczy samej w ogóle nimi nie są, ale bardziej cech. Takie podejście do tematu jest właściwe i nie narzuca na nas niepotrzebnych wymagań, którym staramy się podświadomie sprostać. Nie musisz być wcale dobrym logistykiem, księgowym. Możesz nie mieć zdolności manualnych, ale np. świetnie czujesz się w sprzedaży czy rozmowach handlowych. W biznesie - tak jak w życiu - bywają te czynności które naprawdę kochamy jak i te, których szczerze nienawidzimy. Niestety dobrze wiemy, że również i te trzeba wykonać.

Prowadząc swój interes istnieje możliwość delegowania tych czynności, których nie lubimy, a wykonując je czujemy, że ucieka nasza energia. Przyznam szczerze, że dla mnie (i chyba nie jestem tu wyjątkiem) taką rzeczą jest księgowość. Nie wyobrażam sobie siedzenia i rozliczania faktur, sporządzania bilansów, znajomości wszystkich przepisów itd. Co prawda spotkałem ostatnio prawdziwą pasjonatkę, która prowadzi własne biuro rachunkowe. Kobietę, która żyje tą pracą i widać, że naprawdę ją to kręci. Natomiast ja i tak nadal nie rozumiem jak to w ogóle jest możliwe!

Błędem w sztuce jest dążenie do bycia uniwersalnym

Jesteśmy różni i ta różnorodność przejawia się min. w tym, że nie interesujemy się takimi samymi rzeczami, mamy własne poglądy, wartości. Swoją drogą o wiele lepszym pomysłem na życie jest rozwijanie swoich mocnych stron i umacnianie ich. Zamiast skupianie się na walczeniu ze słabymi, którymi przecież mogą zając się inni. Tacy, którzy notabene w tych dziedzinach czują się jak ryba w wodzie. Te pierwsze dodają nam skrzydeł, drugie natomiast skutecznie je podcinają i właśnie dlatego błędem w sztuce jest dążenie do bycia uniwersalnym. Nikt nie musi i nie powinien umieć wszystkiego - o wiele więcej pożytku jest z bycia wyspecjalizowanym w jakiejś dziedzinie.

W sferze biznesu spotykamy się dokładnie z tymi samymi realiami. Wśród wszystkiego, co trzeba robić (by twój interes prosperował) są rzeczy, których po prostu nie znosisz, ale wiesz, że muszą być zrobione. Bo ich zaniedbanie może być katastrofalne w skutkach. Kiedy działasz pod własnym szyldem możesz zatrudnić ludzi, którym powierzasz tą odpowiedzialność lub korzystasz z outsourcingu (usługi podmiotów zewnętrznych). Tutaj o wszystkim musisz pamiętać. Model franczyzowy natomiast z samego założenia jest oparty na delegowaniu niemal wszystkiego co możliwe. Niektóre działania należą do zadań i obowiązków franczyzodawcy (określa to umowa). Czynności związane z reklamą, marketingiem, dostawami, dostępnością towarów, zamówieniami, transportem to najczęściej te, o które martwi się właściciel sieci. To powoduje, że od razu po rozpoczęciu działalności jakaś część zobowiązań jest przekierowana i nie musimy się nią zajmować by zsynchronizować wszystko. Zwłaszcza na początku jest bardzo odczuwalne - nie znamy jeszcze rynku - zaczynamy przecież dopiero się wdrażać.

Czas to pieniądze

Przy okazji warto tu wspomnieć o jeszcze jednym zagadnieniu - automatyka. Franczyzodawca, jako większy podmiot, może pozwolić sobie na zakup specjalistycznych programów, które wyręczają pracę człowieka, przez co cały proces odbywa się szybciej, sprawniej i nie jest obarczony ryzykiem ludzkich pomyłek. Jeden z moich znajomych ostatnio kupił specjalny wózek samobieżny, który jeździ po magazynie i uzupełnia brakujące towary bez pomocy człowieka. To usprawnienie przyspieszyło znacznie pracę i wydajność na magazynie. Właściciel sieci z pewnością może sobie pozwolić na więcej, jeśli chodzi o tego typu usprawnienia i wdrażać tą procedurę w każdej otwartej placówce. Tak więc korzysta z tego cała sieć i wydatek stosunkowo szybko się amortyzuje. Tradycyjny model biznesowy z reguły nie jest w stanie sobie pozwolić na zakup drogiego oprogramowania, monitoringu, aktualizacji, jakiejkolwiek formy automatyki. A już na pewno nie na samym początku, kiedy projekt zaczyna być realizowany.

To wszystko zatem sprowadza się do wymiernej korzyści związanej z oszczędnością czasu i delegowaniem różnych czynności, które - chcąc nie chcąc - muszą być wykonane przez każdego przedsiębiorcę. Pamiętajmy, że czas jest naszym największym aktywem. Każdy przedsiębiorca jest tego świadomy i dlatego przelicza życie na czas a nie pieniądze. To nie jest etap, gdzie dąży się, by wszystko zrobić jak najtaniej, ale jak najszybciej przy minimalnym nakładzie czasowym.

 

Przeczytaj także

Opublikowane przez: Daria Kania-Baran
facebook
x
Zapisz się do newslettera