A jednak... Restauracje na końcu listy odmrożenia

06 sty 2021

Branże takie jak gastronomia czy fitness zostały uznane za jedne z "najniebezpieczniejszych" miejsc, gdzie można przenosić wirusa. I abstrahując od tego ile prawdy jest w tej tezie, należy wskazać, że te dwa sektory odczuły lockdown nie najlepiej.

Znane, dobrze prosperujące sieci gastro lub serwujące dania typu fast food są w stanie "wytrzymać" do ponownego otwarcia. Ratuje ich popularność i dostawy. W przypadku fitnessu jest nieco inaczej. Bogatsze sieci ryzykują i otwierają swoje siłownie. Inni zamknęli się na zawsze. Potencjalni franczyzobiorcy również zastanawiają się, czy w dzisiejszych czasach warto inwestować w kluby fitness. A w gastronomii szuka się propozycji z mniejszym wkładem lub renomą. Ile jeszcze ta machina jest w stanie wytrzymać?

W mediach cytuje się w ostatnim czasie Ministra Zdrowia - Adama Niedzielskiego, który rekomenduje, aby gastronomię i fitness odmrozić na końcu. (..) akurat siłownie i restauracje są raczej na końcu tej listy, niż na początku(...). Tutaj opieramy się na takich zobiektywizowanych badaniach, które były prowadzone przez zespół naukowców, który opublikował swoje wyniki w czasopiśmie +Nature+. I niestety siłownie i restauracje były na topie, chodzi o zakażalność (..) - cytuje szefa Ministerstwa Zdrowia portal horecatrends.pl. Według jego opinii po 17 stycznia możliwe jest odmrożenie placówek handlowych (galerii) oraz szkół. (...) A takie miejsca, jak restauracje, jak siłownie, to na pewno w dalszej kolejności (...) - zapowiada Niedzielski.

Podziemie gastronomiczne rośnie

O ile szczęśliwi posiadacze restauracji typu fast food nie narzekają na ilość zamówień, to niestety restauracje premium ratują się jak mogą. Jedzenie na wynos to idealne rozwiązanie w przypadku kuchni domowej, pizzy, burgerów, czy sushi. Niekoniecznie jednak w przypadku kuchni fusion, molekularnej czy lokali serwujących wyszukane potrawy. W przypadku tych ostatnich, istnieją dwa rozwiązania: zamknięcie lub nielegalne prowadzenie działalności, czyli tzw. podziemie gastronomiczne. Znane już z pierwszego lockdown - szczególnie w branży kosmetycznej i fryzjerskiej.

Ci odważniejsi ryzykują. Tak, jak to było w przypadku słynnego orzeczenia sądu, które opisywał kilka dni temu Portal money.pl. Sprawa dotyczyła fryzjera, który świadczył usługi w czasie nakazu zamknięcia zakładów fryzjerskich. Nałożono mu wtedy karę 10 tysięcy złotych, których przedsiębiorca nie przyjął i odwołał się w tej sprawie do sądu. Sąd orzekł, że kara była bezzasadna, ponieważ rozporządzenie dotyczące zakazu prowadzenia działalności z uwagi na covid-19 było niezgodne z obowiązującymi przepisami. Takie incydenty dają światło w tunelu innym branżom. Ale czy to dobry kierunek?

Gdzie w tym logika?

Nie każdy przedsiębiorca jest tak kreatywny jak znane sieci franczyzowe z branży gastro, które rozwijają się mimo pandemii. Inwestując w marketing, logistykę, zwiększając obszar delivery. Niekiedy przekształcając się w inne/dodatkowe formaty. Z jednej strony zapomina się o drogich lokalach PREMIUM, uznając, że się szybko "odbiją". Z innej, nikt nie patrzy na lokalnych, małych przedsiębiorców, którzy często nie należą do znanych sieci. Często zamkniętych w swoich knajpkach czy barach - czekających na rychłe zamknięcie całej inwestycji ich życia. Zabraniając, często otwiera się drogę do kombinacji. Co ostatecznie może mieć daleki wpływ na zatrzymanie pandemii.

Kolejne światło w tunelu... Czy Tarcza ratunkiem?

Wczoraj, tj. 5 stycznia br. Jarosław Gowin na swoim twitterze poinformował, że rząd przyjął uchwałę tarczy finansowej 2.0 (Tarcza Finansowa 2.0 Polskiego Funduszu Rozwoju dla mikro, małych i średnich firm). Wsparcie w ramach uchwały będzie możliwe na podstawie co najmniej jednego kodu PKD, których uchwała wymienia ponad 40. Znajdą się w niej między innymi: sprzedaż detaliczna odzieży, gastronomia, hotele i siłownie.

Czy to wystarczy - czas pokaże.

***

Polecamy także:

Wyspy w galeriach handlowych zamknięte, czyli kolejny paradoks obostrzeń

Wyspy w galeriach handlowych zamknięte, czyli kolejny paradoks obostrzeń

Tagi:

Opublikowane przez: Daria Kania-Baran
facebook